Postanowiłam napisać trochę o bólu. O tym jak go postrzegamy, a także co robimy, gdy coś nas boli. Czym jest dla nas ból? Czym jest dla Ciebie?

Zastanawiasz się, dlaczego poświęcam temu uwagę? Ból jest najczęstszym objawem endometriozy, ale także innych chorób.

Jednak jest on często bardzo bagatelizowany, mimo że jest to nasz naturalny system ochronny.

Natomiast o bólu przewlekłym (czyli takim, który trwa dłużej niż 3 miesiące, bądź mimo wyzdrowienia) mówi się już jako o osobnej jednostce chorobowej.

Poruszę także w tym tekście kwestię tego, dlaczego endometriozę często diagnozuje się po wielu latach odczuwania bólu.

Czym jest ból i jaka jest jego funkcja?

„Międzynarodowe Towarzystwo Badania Bólu (IASP – International Association for the Study of Pain) definiuje ból jako nieprzyjemne przeżycie zmysłowe i emocjonalne, połączone z aktualnym lub potencjalnym uszkodzeniem tkanki lub związane z wyobrażeniem tego typu uszkodzenia.” (1)

Ból leży w naturze człowieka, po to aby go chronić. Jest to system ostrzegawczy, który nas alarmuje, że dzieje się coś złego dla naszego organizmu bądź informuje, że potrzebujemy leczenia. Kiedy dajmy na to, kroimy pomidora i przetniemy sobie palca, to czym prędzej go zabieramy spod noża. O tym, że się przecięliśmy powiadamia nas ból, dzięki czemu nie tniemy sobie tego palca dalej, a naklejamy plaster.

Pozwala nam to nie uszkodzić tkanek jeszcze bardziej. Jeżeli jesteśmy na coś chorzy, to też często ból jest tego objawem. Jest on często na tyle niekomfortowy, że zaczynamy się interesować skąd się bierze i wybieramy się do lekarza. Chociaż w przypadku niektórych chorób pojawia się niestety zbyt późno. Mowa oczywiście o bólu ostrym (trwającym krócej niż 3 miesiące), to on pełni rolę ostrzegawczą.

Co ciekawe, podczas bólu ostrzegawczego uruchamia się szereg procesów, przystosowujących nas do „walki lub ucieczki”. Jest to: przyspieszenie rytmu serca, zwiększenie przepływu krwi do mózgu i mięśni, przyspieszenie oraz pogłębienie oddechów, zwiększone wydzielanie się niektórych hormonów (np. hormonów kory nadnerczy).  Dłuższe (niż to potrzebne) utrzymywanie się takiego stanu nie jest jednak korzystne dla zdrowia.

Ból to bowiem także doznania psychiczne:

  • Lęk, niepokój o własne zdrowie
  • Przygnębienie, złość
  • Ograniczenie ról społecznych
  • Wykluczenie z niektórych aktywności

Skoro ból ostry ma funkcję ostrzegawczą, to czym jest ból przewlekły?

„Uznaje się, że ból przewlekły to ból, który utrzymuje się po normalnym czasie zdrowienia (5) i tym samym nie ma roli ostrzegawczej, jaką pełni fizjologiczna nocycepcja w stanach ostrych.(35)  Zazwyczaj ból uznaje się jako przewlekły, gdy utrzymuje się lub nawraca przez czas dłuższy niż 3 do 6 miesięcy”. (2)

Tak więc, jest to ból, który może trwać mimo tego, że nie ma już bodźca, który by go powodował.

Ból przewlekły znalazł swoje miejsce w ICD10 (Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych), jako R52.1.

Zostały przeprowadzone badania, odnośnie tego jakiej części populacji dotyczy ból przewlekły.

“Według badań epidemiologicznych, przeprowadzonych w Izraelu i krajach europejskich, szacuje się, że ból występuje u 19% populacji (zakres 10–30%) [2]. W Stanach Zjednoczonych około 50 milionów osób cierpi z powodu bólu przewlekłego, z czego u blisko połowy jest on przyczyną niesprawności fizycznej [3]” (2).

Z pewnością, każdy kto teraz to czyta, zna osobę mającą przewlekle różne dolegliwości bólowe (chociażby ból krzyża).

Bardzo często ból przewlekły pojawia się u osób chorych na nowotwór. Z tym rodzajem bólu zgłaszają się także kobiety chorujące na endometriozę. Zgłaszają one np. przewlekły ból w miednicy mniejszej.

Ból i Endometrioza

Ból jest głównym objawem endometriozy. Może to być ból miednicy mniejszej: przed i podczas miesiączki lub przez cały miesiąc, ból przy defekacji i mikcji, krwiomocz, ból podczas współżycia, bóle krzyża, bóle okołoowulacyjne (3). Należy jednak pamiętać, że endometriozę mogą mieć także kobiety, które nie odczuwają żadnego bólu. Bardzo często są to pacjentki bezobjawowe, dowiadujące się o chorobie przypadkiem. Jednak o bólu się mówi, bo to na niego najbardziej właśnie uskarżają się Endokobiety.

Skoro Endometrioza zazwyczaj jest tak bardzo bolesna, to dlaczego kobiety są diagnozowane po tylu latach?

Przyczyną, jest z pewnością bagatelizowanie bólu. Ból lekceważą często lekarze, mówiąc, że taka nasza uroda oraz że okres ma boleć (ale czy aż tak?). Zresztą nie tylko od lekarza słyszymy takie słowa. Mówią to zazwyczaj także bliskie nam osoby, jak mama/babcia/ciocia/koleżanka, twierdzące, że one miały tak samo. Jednym ze zdań, które ja także często słyszałam było: „Po ciąży Ci przejdzie”. I z taką żyłam nadzieją przez pewien czas. Skoro wszyscy mówią, że tak ma być, włącznie z lekarzem, to tak ma być. Gdy przez kilka lat słyszysz ciągle to samo, to sama zaczynasz w to wierzyć i uznajesz to za oczywistość, tak jak to, że Ziemia jest okrągła.

Z tym, że skąd nastolatka czy dorosła nawet kobieta ma wiedzieć, jaki ból podczas miesiączki jest w granicach normy? Skąd osoby, które nie są w skórze tej kobiety, wiedzą, że ten ból jest normalny?

Kolejnym powodami, przez które endometrioza jest po tak długim czasie zdiagnozowana są: mylenie objawów endometriozy z inną chorobą, niewiedza lekarzy odnośnie diagnozowania endometriozy, nie zgłaszanie niektórych objawów ginekologowi, bo nie łączymy ich z tą dziedziną medycyny (np. bolesne wypróżnianie).

Postrzeganie bólu – dzieci

Ból znany nam jest już od dziecka. Począwszy od kolek, ząbkowania – czego nie pamiętamy. Po rozbite kolana na podwórku w starszym wieku. Dzieci nie mają problemu z komunikowaniem bólu. Gdy coś je boli, płaczą, aby poinformować o tym swoich opiekunów. Gdy potrafią mówić, to informują: „Boli mnie brzuszek”. Nie zagryzają zębów i nie mówią: „dobra, dam radę, zrobię jeszcze tylko jedną babkę w piaskownicy”.

Bywa, że to rodzice uczą dzieci, aby przestały się przejmować bólem, mówiąc: „Na pewno Cię tak nie boli”, „Wymyślasz”, „Przestań już płakać”, „Zaraz Ci przejdzie”, „Nic Ci nie jest”. I czasem rzeczywiście nic strasznego temu dziecku się nie dzieje, bo to tylko zadrapanie na kolanie. Ale mimo wszystko ból jest przez dziecko odczuwany, pojawia się u niego lęk, a rodzic mówi „Przestań płakać”, nie pozwalając dziecku na przeżycie bólu i wręcz uczy je, że musi go zbagatelizować. Wypadałoby natomiast temu dziecku wytłumaczyć, skąd się ten ból wziął, zamiast uczyć je, aby się nim nie przejmowało.

Czy to ma jakieś rzutowanie na dorosłe życie? Nie wiem, ale jednak wiele naszych zachowań bierze się właśnie z dzieciństwa.Oczywiście są to tylko moje wnioski, ale uważam, że coś w tym jest.

Postrzeganie bólu – dorośli

Jako dorośli robimy dokładnie to, co zaczerpnęliśmy od naszych rodziców. Czyli mówimy sobie „zaraz mi przejdzie”, „wezmę tabletkę, to nic takiego”, „nic mi nie jest”, „idę do pracy, nie będę wymyślać”, „jakoś to będzie”. Łykamy tabletkę nie zastanawiając się często, dlaczego coś nas boli. Nasze ciało nas alarmuje, a my nie poświęcamy temu uwagi.

Ukrywamy, że coś nam doskwiera. Nie mówimy o tym. Chodzimy chorzy do pracy. Udajemy, że czujemy się dobrze i nie okazujemy słabości. Tu też ogromną rolę odgrywa codzienny wyścig szczurów. Sami często bagatelizujemy swoje zdrowie. Nie idziemy skonsultować bólu z lekarzem.

Dowiedziałam się nawet, że jeden z supermarketów w Polsce wypłaca dodatkową premię tym pracownikom, którzy nie chodzą na zwolnienia lekarskie. O ile może być to plusem dla osób niechorujących, bo mogą więcej zarobić, to co z innymi? Domyślam się nawet, że są i tacy, którzy mimo bólu czy przeziębienia do pracy pójdą, byleby dostać premię. Nagradzanie pracowników za to, że nie dbają o zdrowie jest w porządku?

Nie wiem jednak, jak to się zmieniło od czasu koronawirusa.

Czy chodzimy do lekarza?

A propos zgłaszania się do lekarza, mam dla Was ciekawy fragment z artykułu: „Przewlekłe bóle brzucha u kobiet: przyczyny gastrologiczne czy ginekologiczne? Rola lekarza pierwszego kontaktu”. Na przykładzie Wielkiej Brytanii i jelita drażliwego:

„Szacuje się, że około 14% ogólnej populacji w Wielkiej Brytanii cierpi na iBS. 30% z nich zgłasza się do lekarzy pierwszego kontaktu, następnie 22% jest kierowanych do gastroenterologów, co stanowi 7% spośród wszystkich pacjentów z iBS zgłaszających się do lekarza (21)”(4)

Tak, tylko 30% osób cierpiących na IBS zgłasza się do lekarza pierwszego kontaktu.

Ból i choroby  – kobieta a mężczyzna

Kobiety zazwyczaj chwalą się, że lepiej znoszą ból od mężczyzn. Bo mężczyznę położy byle katar (oczywiście żadna to reguła). A my dalej dzielnie gotujemy obiad, sprzątamy, chodzimy do pracy i zajmujemy się dziećmi. Podczas, gdy mężczyzna potrafi bez wyrzutów sumienia się położyć i nic nie robić, to kobiety często już nie. Bywa, że mimo bólu wykonujemy swoje codzienne obowiązki, bo „są ważniejsze sprawy”.  Poświęcamy się mimo wszystko. Jeśli już odpuścimy, to mamy zazwyczaj wyrzuty sumienia. A czasem warto by było zadbać o siebie, zatroszczyć i to bez wyrzutów. Nie bagatelizować bólu. Nawet w samolocie najpierw zakłada się maseczkę sobie, a dopiero w drugiej kolejności dziecku. Bo kto się nim zajmie, jak rodzic nie zdąży tej maseczki włożyć? Tak samo ma się sprawa z odczuwaniem bólu. Zatroszczenie się o siebie, jest też troską o bliskich.

Jeżeli chodzi natomiast o samo zgłoszenie się do lekarza, to mężczyźni mimo tego, że często potrafią odpuścić, gdy się źle czują, to do lekarza już tak chętnie się nie wybierają.

Ponownie na przykładzie zespołu jelita drażliwego:

„Kobiety chorują dwa razy częściej niż mężczyźni i trzy razy częściej zgłaszają się po pomoc medyczną (23).”(4)

Źródło bólu

Źródłem bólu nie zawsze musi być od razu groźna choroba. Czasem ból pleców jest spowodowany zbyt długą pracą w pozycji siedzącej i brakiem ruchu. A ból głowy, może być symptomem niewyspania, zmęczenia, odwodnienia itp. No ale właśnie – może. Ważne, aby siebie obserwować. Co się często zdarza i co zauważyłam na forach? Kobiety z endometriozą zadają pytania czy „to i to” może boleć od endometriozy. Może, ale nie musi.

Jeżeli chorujemy na daną chorobę, to nie można wszystkich naszych objawów wrzucać do jednego wora. Czasem ból żołądka może być spowodowany złą dietą, zbyt dużą ilością leków przeciwbólowych, a ból pleców brakiem ruchu i spędzaniem za dużo czasu w pozycji siedzącej. Przyznam szczerze, że miewam bóle pleców, ale nie zrzucam winy na endometriozę. Dlaczego? Zauważyłam, że te bóle mi dokuczają, gdy za dużo siedzę, a za mało się ruszam. Zrobienie treningu mi pomaga. Wpływ ma też stres.

Byłam u fizjoterapeuty i okazało się, że jestem po prostu cała pospinana. Pomogła mi terapia manualna i masaże. Ponadto wiem, że moje plecy nie są idealnie proste. Gdybym się położyła i powiedziała, że to na pewno wina endometriozy i nic z tym nie da się zrobić, poza łykaniem przeróżnych środków przeciwbólowych, to plecy bolałyby mnie nadal. Ponadto źródeł bólu może być wiele i podpinanie ich pod obecną chorobę może się przyczynić do tego, że ominiemy coś innego.

Często w zwalczaniu bólu stosuje się leki przeciwbólowe i postępowanie przeciwbólowe jest wymagane(3). Ale nie decydujmy o wszystkim zawsze sami. To przede wszystkim lekarz powinien określić źródło bólu.

Więc czym jest dla nas ból?

W dzisiejszych czasach jest przeszkodą w życiu codziennym, którą jak najszybciej chcemy usunąć z drogi zamiast znaleźć jej przyczynę.

Powinien być dla nas jak kontrolka ostrzegawcza w samochodzie, gdy mamy za mało oleju. Jak ją zbagatelizujemy, to możemy docelowo zatrzeć silnik.

Źródła:

  1. Ból, K. Korzeniowska. E. Szałek, Akademia Medycyny. Farmacja Współczesna 2010; 3: 9-14.
  2. Ból przewlekły— problemy kliniczne i terapeutyczne, T. M. Domżał. VIA MEDICA. https://core.ac.uk/download/pdf/268460093.pdf [dostęp: 20.10.2020]
  3. Patofizjologia i klasyfikacja bólu. J. Dobrogowski, R. Zajączowska, J. Dutka, J. Wordliczek, VIA MEDICA. https://core.ac.uk/download/pdf/268460019.pdf [dostęp: 20.10.2020]
  4. http://www.medrodzinna.pl/wp-content/uploads/2014/10/mr_2013_068-072.pdf [dostęp: 20.10.2020]